(czyli o jamach i nijamach, które uczą, jak być dobrym człowiekiem także wobec siebie)
Zanim joga stała się tym, co dziś znamy — zestawem pozycji, które wzmacniają ciało i uspokajają głowę — była przede wszystkim drogą życia. Zbiorem zasad, które miały prowadzić do harmonii: ze sobą, z innymi ludźmi i ze światem.
Jogini wierzyli, że zanim nauczysz się stać na głowie, musisz nauczyć się stać… na własnych wartościach.
Dlatego u podstaw ich filozofii znajdują się jamy i nijamy (w tym artykule przedstawiam niektóre z nich) — coś w rodzaju wewnętrznego kompasu. I właśnie one mają nam dziś wiele do powiedzenia o odporności psychicznej.
1. Ahimsa – łagodność zamiast walki
Pierwsza zasada jam to ahimsa, czyli niekrzywdzenie – ani innych, ani siebie. W jodze to nie tylko zakaz przemocy fizycznej, ale też zaproszenie do życia z łagodnością.
Bo przecież najczęściej krzywdzimy się słowami, myślami, porównywaniem, presją, że „powinnam być dalej, lepsza, spokojniejsza”. Ahimsa uczy: nie musisz wygrywać ze sobą, żeby się rozwijać.
Odporność psychiczna zaczyna się właśnie tu – w miękkości wobec własnych błędów. Nie w hartowaniu się przeciwko emocjom, ale w uznaniu, że są częścią nas. Nie w tłumieniu złości, ale w słuchaniu, co chce nam powiedzieć.
2. Satya – prawda, która daje spokój
Druga zasada to satya – prawdomówność. Nie tylko wobec świata, ale przede wszystkim wobec siebie.
To umiejętność mówienia „tak, czuję lęk”, „tak, jestem zmęczona”, „tak, dziś nie mam siły”. Bo odporność nie polega na udawaniu, że wszystko jest w porządku. Prawdziwa siła to odwaga, by przyznać, że czasem nie jest.
Satya to także uczciwość wobec własnych granic. Zauważenie, że nie każda prośba wymaga „tak”, a nie każda okazja – naszego udziału. Gdy jesteś blisko swojej prawdy, świat przestaje cię tak łatwo wytrącać z równowagi.
3. Santosha – zadowolenie z tego, co jest
Wśród nijam pojawia się piękne słowo: santosha, czyli wdzięczność i zadowolenie z tego, co mamy teraz.
Nie chodzi o bierne pogodzenie się z losem. Chodzi o uznanie, że nawet jeśli nie wszystko idzie po naszej myśli, to życie nadal ma w sobie dobro. Odporność psychiczna wyrasta właśnie z tej postawy – z umiejętności widzenia światła pośród szarości.
Jogini mówią: „Nie szukaj szczęścia w przyszłości. Usiądź, weź oddech i zauważ, że ono już tu jest.” To proste, a jednocześnie najtrudniejsze ćwiczenie, jakie znamy.

4. Tapas – wewnętrzny ogień
Kolejna nijama, tapas, to dyscyplina i wytrwałość. Nie ta surowa, która karze i wymaga, ale ta, która mówi: „jest mi trudno, a mimo to próbuję”.
W jodze tapas oznacza codzienną praktykę – powracanie na matę, nawet gdy się nie chce. W życiu oznacza wstawanie rano mimo zwątpienia, kończenie spraw, które odkładamy, i wierzenie, że warto.
Odporność psychiczna nie jest brakiem słabości, lecz umiejętnością trwania mimo niej. Tapas przypomina: siła nie rodzi się z wygody, tylko z konsekwencji.
5. Svadhyaya – poznaj siebie
Joga mówi jasno: zanim zrozumiesz świat, zrozum siebie. Svadhyaya to samopoznanie – obserwowanie własnych myśli, reakcji i emocji bez osądu.
To cicha praktyka pytań:
„Dlaczego tak reaguję?”
„Czego naprawdę się boję?”
„Czy to jest moje, czy tylko coś, co powtarzam od lat?”
Odporność psychiczna rodzi się z samoświadomości. Bo im lepiej znasz siebie, tym mniej zaskakują cię własne emocje. Nie uciekasz od nich – zapraszasz je do rozmowy.
6. Ishvara pranidhana – zaufaj życiu
Ostatnia, o której chcę powiedzieć to ishvara pranidhana, czyli oddanie, zaufanie większemu porządkowi. Nie chodzi o religię, ale o poczucie, że nie wszystko musimy kontrolować.
To przynosi ulgę. Kiedy puszczasz ster, nagle czujesz, że nie toniesz – tylko płyniesz z prądem. Czasem właśnie wtedy życie prowadzi cię dokładnie tam, gdzie trzeba.
W odporności psychicznej chodzi o podobne zaufanie – do siebie, do procesu, do świata. Nie musisz wiedzieć wszystkiego. Wystarczy, że jesteś otwarta.
Na zakończenie
Jamy i nijamy nie są listą nakazów, ale mapą powrotu do siebie. Pokazują, że odporność psychiczna to nie mur, który nas chroni, ale wewnętrzna przestrzeń, w której można się schować, odpocząć i znów wstać.
Bo być odporną psychicznie – w duchu joginów – to nie znaczy być twardą. To znaczy być prawdziwą, świadomą i łagodną wobec siebie.
Czasem wystarczy kilka słów:
„Dobrze, że jesteś. Zatrzymaj się. Oddychaj. To wystarczy.”
💛 Jeśli ten tekst Cię poruszył…
…zatrzymaj się na chwilę dłużej.
Zanurz się w jednej z moich relaksacji o odporności psychicznej, które pomogą Ci odnaleźć spokój w codziennym zgiełku.
Albo sięgnij po workbook „Pewność siebie – czyli jak stać zawsze po swojej stronie”, w którym krok po kroku nauczysz się wracać do siebie – z czułością i odwagą.